W mojej pracowni wśród dzikiej Puszczy Kozienickiej powstały dwa mustangi, na życzenie pewnej dziewczynki zafascynowanej hobby horsingiem.
Przyznam, że było to bardzo ciekawe wyzwanie, miło je wspominam.
Poniżej zostawiam krótką rolkę z procesu powstawania:
Komentarze
Prześlij komentarz